Artykuły

Eksponat września 2021


Wieża czołgu ciężkiego IS-2

(Zakłady Kirowskie w Czelabińsku, 1944 r.?)

numer inwentarzowy LMW-KI-1699


W 1943 r. pojawiły się na froncie wschodnim w większej ilości nowe niemieckie czołgi PzKpfw VI „Tiger”. Okazało się, że radzieckie czołgi ciężkie KW-1 nie radziły sobie w ich zwalczaniu. Koniecznością stało się więc szybkie wdrożenie do produkcji czołgu o większej sile ognia. Dwa zespoły konstrukcyjne prowadziły równolegle prace nad nowym wozem – jeden kontynuował modernizację czołgu KW-1s, drugi pracował nad projektem nowego czołgu uniwersalnego. Uzbrojono go w długolufową armatę kal. 85 mm. Zadowalające wyniki strzelań testowych do zdobycznych czołgów „Tiger” spowodowały, że we wrześniu 1943 r. rozpoczęto produkcję seryjną  nowej konstrukcji (IS-1). Zmagania frontowe obnażyły jednak niedoskonałości czołgu – zwłaszcza jego uzbrojenia. Zapadła więc decyzja o przezbrojeniu go w armatę kal. 122 mm Tak ulepszony czołg nazwano IS-2 i przeznaczono do zwalczania ciężkich czołgów i dział pancernych przeciwnika oraz niszczenia jego silnie umocnionych punktów oporu. Potężnie uzbrojone i opancerzone IS-2 szybko zyskały dobrą opinię własnych żołnierzy i wrogów. Trafiły one do samodzielnych pułków czołgów ciężkich (gwardyjskich), a od końca 1944 r. do samodzielnych gwardyjskich brygad czołgów ciężkich. Łącznie do końca wojny wyprodukowano około 3400 czołgów IS wszystkich wersji.


IS-2 w czasie operacji berlińskiej kwiecień 1945 r. Na wieży białe pasy szybkiej identyfikacji źródło internet

W czasie II wojny światowej czołgi IS-2 trafiły także na wyposażenie jednostek pancernych Wojska Polskiego. W październiku 1944 r. po 21 wozów przekazano nowo sformowanym 4. i 5. samodzielnemu pułkowi czołgów ciężkich. Zostały one przydzielone odpowiednio 1. i 2. Armii Wojska Polskiego. Pułki brały udział w ciężkich walkach o przełamanie Wału Pomorskiego, zdobycie Kołobrzegu, operacji berlińskiej, forsowaniu Nysy Łużyckiej i walkach pod Budziszynem. Latem 1945 r. WP dysponowało 26 czołgami IS-2. Dla zwiększenia stanu posiadania z pobojowisk ściągnięto część uszkodzonych wozów, które wyremontowano i ponownie wcielono do służby. Pod koniec lat 40. XX w. zakupiono w ZSRR jeszcze 166 czołgów ciężkich. Służyły one w WP do początku lat 60. XX w. Najbardziej wyeksploatowane pojazdy przeznaczono na złom lub ustawiono na poligonach jako cele. Natomiast te w lepszej kondycji przebudowano na pancerne ciągniki ewakuacyjne.

IS-2 z polskiego 4.  samodzielnego pułku czołgów ciężkich Pomorze Zachodnie marzec 1945 r. źródło internet

Kadłub czołgów IS-2 składał się z odlewanych elementów i płyt walcowanych ze stali pancernej łączonych spawaniem. Jego wnętrze podzielone było na cztery przedziały – kierowania, bojowy, silnikowy, transmisyjny. Podwozie składało się z dwunastu par odlewanych podwójnych kół nośnych umocowanych na wahaczach i zawieszonych na stalowych drążkach skrętnych. W czołgach stosowano stalowe gąsienice o szerokości 650 mm, składające się w sumie ze 172 ogniw ważących ponad 4 t

Przedział bojowy czołgu nakryty był trzyosobową wieżą wykonaną jako jednolity odlew stali. Z przodu zamocowana była szeroka pancerna osłona jarzma armaty z dwoma otworami na celownik i lufę karabinu DT sprzężonego z armatą. Prezentowana wieża nie posiada tej osłony. Płyta stropowa miała w przedniej części wycięte otwory pod przyrządy obserwacyjne celowniczego i ładowniczego oraz wentylator. Z tyłu znajdował się właz ładowniczego (właz nie zachował się) oraz odlewana wieżyczka dowódcy z sześcioma szczelinami obserwacyjnymi. Pod lewą tylną szczeliną widoczny jest ślad po pocisku, który trafił w spaw łączący bok wieży z płytą stropową. Na pancerzu bocznym i tylnym widoczne są też ślady rykoszetowania odłamków. Otwór na tylny karabin maszynowy DT został zaspawany, podobnie jak znajdujące się po bokach otwory do prowadzenia ostrzału z broni osobistej. Na pancerzu zewnętrznym zachowało się siedem z jedenastu poręczy dla żołnierzy desantu. Wnętrze wieży posiada wiele elementów wyposażenia m.in. stelaż na magazynki do km-u, stelaż pod radiostację,  obudowy pancernych szkieł ochronnych w wieżyczce dowódcy, mechanizm ręcznego obrotu wieży, mechanizm uniesienia armaty, silnik obracający wieżę, resztki instalacji elektrycznej. Na tylnej płycie zachowały się stelaże z gniazdami i zaciskami na pociski głównego magazynu amunicyjnego.

Racją istnienia czołgu IS-2 była 122 mm armata D-25To długości 48 kalibrów (5840 mm) i masie 2420 kg. W wersji finalnej zakończona ona była dwukomorowym hamulcem wylotowym CAKB. Drzonowska armata o numerze seryjnym 406 wyprodukowana została w 1944 r. w Fabryce nr 9 w Swierdłowsku lub Fabryce nr 221 „Barrikady” w Stalingradzie. Do muzeum trafiła niestety bez hamulca wylotowego.
D-25T strzelała amunicją rozdzielnego ładowania odłamkowo-burzącą i przeciwpancerną z pociskami o masie 25 kg wystrzeliwanymi z prędkością 781 m/s. Na dystansie 1000 m pocisk przeciwpancerny BR-471 przebijał płytę stalową o grubości 140 mm ustawioną pod kątem 90°. Magazyn amunicyjny czołgu IS-2 zawierał 28 pocisków.

 

Wieża z wybitym na płycie stropowej numerem 40524 po zdemontowaniu z uszkodzonego czołgu należącego do jednego z gwardyjskich pułków czołgów ciężkich ustawiona była na radzieckim poligonie jako cel lub stanowisko obserwatora ognia artylerii. W 1989 r. trafiła ona do zbiorów muzeum przekazana przez Rosjan z jednostki w Świętoszowie, gdzie do maja 1992 r. stacjonowała 20. Zwienigorodzka Dywizja Pancerna nagrodzona Orderem Czerwonego Sztandaru. W 2004 r. odnowiono zewnętrzną powłokę malarską wieży. W czasie prac renowacyjnych odsłonięto (wcześniej zupełnie niewidoczne) wykonane białą farbą duże numery taktyczne „36” oraz oznaczenia identyfikacyjne w postaci wpisanych w koła rombów z poziomą poprzeczką z nieczytelnymi małymi cyframi umieszczonymi nad nią i pod nią.

 

Dane techniczne czołgu:

Masa bojowa 46 t

Silnik dieslowski W-2 IS o mocy 520 KM, 4-suwowy, chłodzony cieczą

Prędkość jazdy po drodze 22 km/h

Prędkość jazdy w terenie 16 km/h

Zasięg w terenie 120 km

Zużycie paliwa w terenie 300-350 l/100 km

Załoga 4 żołnierzy

 

Tekst i zdjęcia: Tadeusz Blachura

***